Opowiadania Erotyczne

Fanka piłki nożnej

Fanka Piłki

Opowiadanie Erotyczne

Siedziałem w domu lekko zniecierpliwiony. Miała do mnie wpaść koleżanka z pracy. Przypadkiem w przerwie na lunch zgadaliśmy się, że jest fanką piłki nożnej i od słowa do słowa umówiliśmy się na oglądanie meczu naszej reprezentacji. Ogólnie fanem piłki nie byłem, ale gdybyście ją zobaczyli, to również byście zostali fanem dowolnego sportu, który by ją interesował. Byle z nią spędzić trochę czasu sam na sam. Młoda atrakcyjna dziewczyna, za którą trudno się nie obejrzeć, gdyby ją mijać na ulicy.

Wizyta

Zbliżała się godzina meczu, a jej nie było. W końcu usłyszałem dzwonek do drzwi.

– Przepraszam za spóźnienie.

– Nic nie szkodzi, mecz za 5 minut.

– W ramach przeprosin przyniosłam wino.

– Coś tam także przygotowałem.

Wskazałem na stolik z przygotowanymi lampkami wina i przekąskami.

– To nam starczy.

Mówiąc to uśmiechała się szczerze. Nie wyczułem, czy to żart, czy naprawdę chce tyle wypić. Nie zaprzątałem sobie tym dłużej głowy, przyglądałem się jej, a było na co popatrzeć. Ubrała się bardzo seksownie. Krótka spódniczka, obcisła bluzeczka i lekki makijaż. Wyglądała przepięknie. Pokazałem jej moje skromne mieszkanko, nalałem wina i zasiedliśmy do meczu. Obserwowałem ją bacznie i nie widziałem w jej oczach wielkiego zainteresowania meczem. Nie wytrzymałem i w połowie meczu i po wypiciu pierwszej butelki wina spytałem:

– Nie podoba Ci się mecz?

– Ja nie lubię piłki zbytnio.

– Jak to?

Byłem zaskoczony, bo w pracy usłyszałem coś zupełnie innego.

– Po prostu myślałam, że Ty lubisz piłkę, jak każdy facet. To był dobry sposób na wproszenie się:)

– Rozumiem – odparłem z uśmiechem i zrobiło mi się bardzo przyjemnie.

Monika była już nieźle wstawiona, ja zresztą też. Byliśmy już w połowie drugiej butelki wina i czuliśmy się coraz bardziej swobodnie. Wcześniej jej uroda mnie trochę krępowała, a teraz czułem się całkowicie swobodnie, zresztą ona również. Naszym piłkarzom nie szło za dobrze, co prawda wygrywali, ale nie wyglądało to zbyt atrakcyjnie. Dużo chaosu, niedokładnych podań i męczarni z przeciętnym przeciwnikiem. Komentowaliśmy mecz w dość złośliwy sposób, co nas bardzo bawiło, aż w końcu Monika stwierdziła, żebym lepiej puścił coś innego albo muzykę.

– Mam dziś zupełne inne zainteresowania niż ten mecz.

– Czyli co?

Każda kolejna lampka  wina zmniejszała naszą odległość na sofie. Na początku usiedliśmy prawie w skrajnej odległości od siebie na kanapie, a teraz siedzieliśmy bardzo blisko, lekko ocierając się.

– Bardziej dziś jestem zainteresowana Tobą i twoim …

– Czym?

– Kutasem – dokończyła, a ja poczułem jej dłoń na moim kroczu. Wyciągnij go.

Przełknąłem ślinę i bez słowa rozpiąłem rozporek, by po chwili wyciągnąć kutasa. Sterczał już gotowy, w całej okazałości. Monika pochyliła się w moim kierunku i już po chwili trzymała go w ustach. Zaczęła mi obciągać. Czułem, jak wsadza go sobie głęboko do ust. Przytrzymuje chwilę, żeby po chwili wyciągnąć i polizać językiem jego główkę. W ten sposób bawiła się nim parę minut.

Ja w tym czasie sięgnąłem pod jej spódniczkę i majteczki. Poczułem ciepło jej cipki, była bardzo delikatna w dotyku i coraz bardziej mokra. Wsunąłem w nią dwa palce i zacząłem posuwać nimi ją rytmicznie. Monika jeszcze bardziej zachłannie obciągała twardego kutasa. Bawiliśmy się tak nawzajem dobre 15 minut, kiedy ona w końcu przerwała obciąganie i nagle wstała. Stanęła przede mną zdejmując swoje majtki i rzucając je na podłogę.

Siedziałem naprzeciwko z kutasem na wierzchu w lekkim rozkroku. Obróciła się do mnie tyłem, podciągnęła spódnicę, a ja ujrzałem jej jędrne pośladki. Usiadła na mnie, chwyciła  fiuta i sprawnym ruchem wsadziła sobie go do cipki. Zaczęła się nadziewać. Położyłem dłonie na jej biodrach i wspólnie kontrolowaliśmy jej rytmiczne pieprzenie się moim penisem. Rżnęliśmy się tak dość długo, aż w końcu czułem że dochodzi. Usłyszałem jej szept:

– Spuść się we mnie.

Monika nadziewała się na kutasa coraz szybciej, pojękiwała przy tym coraz głośniej. Czułem, że dochodzi. Wystrzeliłem wprost w jej cipkę gorącą spermą. Za każdy następnym ruchem lekko zwalniała, a moja sperma tryskała ciągle w jej wnętrze, miałem jej spory zapas. W końcu skończyłem, przestała się nadziewać na mojego kutasa. Teraz siedziała już tylko na nim. W końcu Monika zeszła ze mnie, usiadła obok. Chwilę milczeliśmy, alkohol chyba lekko wyparował, ale to nie miało znaczenia. Byliśmy oboje mocno zrelaksowani.

– Mogę u Ciebie zostać na noc?

– Jasne.

– To fajnie, gdyż tak naprawdę nie planowałam wracać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *